Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Nie pokazuj więcej tego komunikatu

Relacje z wydarzeń i imprez.

Kalendrz wydarzeńSkontaktuj się z nami

Zielona Łódź ruszyła

Dziś w Palmiarni odbyła się promocja portalu Zielona Łódź.

Marzanny pożegnały zimę

Dziękujemy wszystkim uczestnikom rajdu PTTK "Powitanie wiosny 2013". Teraz na pewno zagości wiosna!

Wesołych Świąt!


ROWEROWO Z ZIELONĄ ŁODZIĄ…

Pamiętacie jak to się zaczęło? Nie? Słusznie, bowiem na początku nie doczekaliśmy się zbyt wielu uczestników pierwszej wycieczki. Może dlatego, że Zielona Łódź nie była jeszcze tak rozpoznawalna, a może ze względu na bardzo ujemną temperaturę. Chodzenie na niewiele się zdało bowiem przy minus 12 stopniach i lekkim wietrze, wierzcie mi - ciepło nie było! Postanowiliśmy powtórzyć wycieczkę po dwóch tygodniach. Efekt? Podobny tyle, że mróz i wiatr zastąpił deszcz. Do trzech razy sztuka. Nie pamiętam już kiedy spotkaliśmy się po raz trzeci. W połowie kwietnia czy na początku maja? Nieważne. Tym razem towarzyszyło nam słońce, ciepło a na wzniesienie nad doliną Łódki, to na którym stoi ASP przyjechało około piętnastu osób. Pojechaliśmy doliną Łódki, przez parki: Ocalałych, Helenów i Staromiejski do Manufaktury. Opowiedziałem to, co o parkach wiedziałem, Łukasz z Zielonej Łodzi na chwilę odłączył się by do Helenowa dostarczyć gadżety Zielonej Łodzi i... poszło, a właściwie pojechało! Przez 2013 rok „zaliczyliśmy” praktycznie wszystkie łódzkie parki, ważniejsze rzeki, Palmiarnię. Nastał rok 2014. Tym razem skupiliśmy się na łódzkich rzeźbach. Nie tylko tych stojących w parkach ale wszystkich wpisanych w plener miasta. W tym miejscu należą się wielkie brawa profesorowi Andrzejowi Joczowi, który będąc absolwentem i wykładowcą łódzkiej akademii zna bądź znał większość twórców rzeźb. W siedmiu wycieczkach zrealizowanych z profesorem w 2014 roku obejrzeliśmy około sześćdziesięciu dzieł. Niektóre z nich zapomniane, inne niezauważane stanowią integralną tkankę miasta. Oczywiście „zaliczyliśmy” rzeźby Pana Andrzeja: Zegar w Parku Staromiejskim, Czółenka przed dworcem czy widzewską Dzianinę oraz wiele, wiele innych stojących w okolicach budynków należących do Uniwersytetu Łódzkiego. W sumie od stycznia do grudnia wyjeżdżaliśmy na trasy chyba około piętnastu razy. A może więcej? Ten rok, czyli 2015, podobnie jak poprzedni był równie obfity w wycieczki. Co prawda rzeźby oglądaliśmy tylko trzy razy, ale oprócz parków zwiedziliśmy z Justyną Tomaszewską, reprezentującą Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, Cmentarz Żydowski. Największym chyba jednak wydarzeniem była wycieczka śladami plenerów filmowych „Idy”, na którą ruszyło blisko siedemdziesiąt osób. Kilkakrotnie wyjeżdżaliśmy też poza granice miasta zobaczyć miejsca gdzie Łódka spotyka się z Nerem czy Sokołówka z Bzurą. A propos Neru – dzięki uprzejmości pracowników Grupowej Oczyszczalni Ścieków, mieliśmy wraz z dużą grupą rowerzystów możliwość zwiedzenia oczyszczalni. Kto z nami jeździ? Praktycznie wszyscy, którzy na co dzień są w stanie przejechać umiarkowanym tempem dwadzieścia czy trzydzieści kilometrów. To nie są wyścigi! Naszym celem jest pokazanie tego, co w naszym mieście jest warte uwagi. Wierzcie mi, ja czasem też jestem zaskoczony gdy widzę np. rzeźbę przy ulicy Kopcińskiego, obok której przejeżdżam niemal codziennie rowerem, czy też samochodem, o której istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. Ale nie tylko ja. Gdy objeżdżałem trasę jednej z wycieczek, która miała prowadzić między innymi przez przemysłowe tereny Widzewa szukałem rzeźb wyeksponowanych przed fabrykami. Obok Dywilanu odkryłem ciekawy akt tak „na oko” z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Rzeźba zaskoczyła profesora Jocza. Nie znał jej i nie wiedział o jej istnieniu, natomiast mnie zaskoczyła inna praca, stojąca dosłownie sto metrów dalej, o której z kolei ja nie miałem pojęcia. To ją miałem podczas objazdu trasy znaleźć! Nie znalazłem. Przed nami jeszcze wiele wycieczek, ale pozwolę sobie dłużej wspomnieć trasę, podczas której „zaliczyliśmy” ekspresowo 30 parków w trzy godziny. Ile jest parków w Łodzi? Nie wiem, na pewno samych parków jest ponad czterdzieści a do tego powstają nowe. Oprócz nich mamy zieleńce, skwery, lasy miejskie a w nich rezerwaty, Ogród Botaniczny, słowem: Łódź jest zielonym miastem i najlepiej widać to z lotu ptaka (czyt. samolotu lądującego na naszym lotnisku). W kwietniu odbył się spacerek dla wytrwałych: 40 parków w 24 godziny. My, ludzie wolący radośnie przebierać odnóżami na rowerowych pedałach postanowili-śmy zrobić to w trochę inny sposób: 30 parków i tylko 3 godziny. Spotkaliśmy się w tym celu obok fontanny w parku Sienkiewicza. Czas o wiele krótszy ale i zasięg mniejszy bowiem z góry odrzucili-śmy te najbardziej oddalone parki: Zaruskiego, Mickiewicza, Smulsko czy Młynek. Początkowo nic nie zapowiadało, że będzie nas na starcie aż 24 osoby. Ruszyliśmy „zdobywać” parki położone przy ulicy Narutowicza: Moniuszki, Staszica, Matejki później przemknęliśmy przez połączone ze sobą parki 3 maja i Baden – Powella. Siódmym parkiem na naszej trasie był Park Widzewski, dziś naj-bardziej wysunięty na wschód. Liczeniem parków i dokumentacją zdjęciową zajmował się Łukasz z Zielonej Łodzi, który ni-czym rasowy fotoreporter musiał często i gęsto nadganiać dystans nad naszym kolorowym peleto-nem. Jego zdjęcia z wycieczki na pewno obejrzycie jeszcze dziś na naszych facebook’owych stro-nach: Zielonej Łodzi i rowerologii. Nasza dalsza trasa wiodła przez Skwer przy Paryskiej i Park nad Jasieniem a następnie jadąc wzdłuż dawnych torów prowadzących do fabryki Scheiblera znaleźliśmy się w Parku Źródliska I, Skwerze L. Niemczyka i Źródliskach II. Stąd już niedaleko do Parku Kilińskiego. Do Parku Reymonta wjechaliśmy od strony skansenu, do którego przeniesiono najciekawsze drewniane obiekty z terenu naszego województwa. Niestety, nie wiedzieć czemu staw w parku dochodzący do ulicy Piotrkow-skiej „gubi” wodę. Plac Niepodległości. Tu kończy się Piotrkowska ale nie nasza przejażdżka. Zagłębiamy się w alejki: Parku im. Legionów, ZUS – u by dotrzeć do Skweru Dubaniewicza. Zatrzymujemy się na parę chwil obok rzeźby „Moniki”. Wielu z nas poznało ją podczas niedawnej wycieczki z profesorem Jo-czem. Po przekroczeniu Paderewskiego znaleźliśmy jeszcze jeden, duży skwer z placem zabaw usy-tuowany u zbiegu ulic Karpackiej i Chocimskiej. Zaliczamy! Do ulicy Pabianickiej jedziemy tą pierwszą, wykonaną z rzadkiej już (i niezbyt równej) trylinki. Jesteśmy w następnym parku – Sielan-ce. Zaczyna leciutko siąpić, grupa lekko się przerzedza. Przed nami następne cele: Wenecja i parki im. Rejtana, Skrzywana, Klepacza i Poniatowskiego. Do Zdrowia (Park im. Piłsudskiego) wjeż-dżamy od ul. Krzemienieckiej. Szerokimi alejami jedziemy wzdłuż ogrodzenia Rezerwatu Polesie Konstantynowskie i obok ZOO. Przed Lunaparkiem zatrzymujemy się na kawę w jedynym czynnym barze. Właśnie skończył nam się ogólny czas. Minęły trzy godziny. Ale na komputerku czas efek-tywnej jazdy zatrzymał się na niecałych dwóch i pół godzinie. Przez Manię, ulicą Drewnowską zbli-żamy się do Manufaktury. Po północnej stronie ulicy mamy następny park. Łączy on Drewnowską z Lutomierską. Przedzierając się przez spory tłum lubiących odpoczywać w niedzielę na łonie… skle-pów i restauracji dojeżdżamy do Parku Staromiejskiego. Tu Paweł (dzięki) prowadzi nas do miejsca, którego nie znałem. Przez grube szkło można w nim zobaczyć płynącą pod ziemią Łódkę! Na dziś zaplanowaliśmy jeszcze: Helenów, Park Ocalałych, Skwer Gdański i Park Szarych Szeregów. Udało się. Pod pomnikiem „Pęknięte Serce” Łukasz zrobił ostatnią fotkę. Czas naszej jazdy zbliżył się do magicznej granicy trzech godzin. A co będzie w przyszłym roku? Czekamy na Wasze propozycje i zapraszamy! Dołączajcie do naszego wesołego, kolorowego peletoniku krążącego przez tereny zielone naszego miasta. Czy musicie spełniać jakieś warunki? Oczywiście! Musicie spełnić jeden podstawowy – mieć sprawny (w miarę), napompowany rower! Dobrze mieć ze sobą zapasową dętkę, tak na wszelki wypadek bowiem jeżeli rower ma odpowiednie ciśnienie w oponach (pompujemy tyle, ile pokazują nam napisy na oponie), to z reguły przebicie nie następuje. O hamulcach nawet nie wspominam bo to chyba rozumie każdy – mają hamować a nie spowalniać, tym bardziej, że jedziemy w grupie. Nie jeździmy po chodnikach tylko po jezdniach, wiadomo: chodnik jest od chodzenia – jezdnia od jeżdżenia. Zawsze staramy się zapewnić grupie bezpieczny przejazd więc jak zobaczycie gdzieś człowieka stojącego z rowerem w poprzek drogi z ręką podniesiona do góry – to z wysokim prawdopodobieństwem będę to ja. I na koniec, jeżeli lubicie „nawodnić” się przykładowo złocistym napojem o zapachu chmielu – zostawcie to na później. W domciu przed telewizorem smakuje lepiej niż na trasie i nie powoduje nieprzyjemnych konsekwencji. Do zobaczenia na zielonych szlakach! Zielona Łódź i Rowerologia

Zaćmienie raz jeszcze

Piątkowe zaćmienie słońca w obiektywie Piotra Borasy .

Gry parkowe za nami

Przez cały październik w Parku Źródliska I odbywały się gry parkowe dla dzieci, zamieszczamy kilka zdjęć z ostatniego spotkania.

Orientuj się z Zieloną Łodzią

Ruszamy z nowym cyklem - specjalne treningi dla osób chcący rozpocząć przygodę z biegami na orientację po łódzkich parkach. Jak możecie spróbować? Nic prostszego! Wspólnie z Zieloną Łodzią macie niebywałą okazję poznać tajniki mapy, symbole, a nawet spróbować swoich sił i samemu przejść lub przebiec prawdziwą trasę na prawdziwej mapie do biegu na orientację. Wystarczy przyjść w jednym lub więcej z zaproponowanych terminów. Mało tego, nie musisz za to płacić. Po prostu załóż wygodne buty i spotkaj się z nami. Czekamy na Ciebie, bez względu na wiek i płeć. Bieg na orientację to sport dla całych rodzin.Ta bardzo popularna w Skandynawii forma biegania opiera się na pracy z mapą. Zawodnik na starcie dostaje specjalną, bardzo dokładną mapę terenu - zaznaczony jest na niej trójkąt, który oznacza start. Od niego wiedzie linia do kolejnych kółek, które oznaczają punkty kontrolne. Zadanie polega na odnalezieniu ich i potwierdzeniu na nich swojej obecności. TERMINY: - sobota 14 listopada - Park na Zdrowiu godz. 11, zbiórka SP 40 ul. Praussa 2; - czwartek 19 listopada - Park 3. Maja godz. 18, zbiórka przy wejściu do parku u zbiegu ulic Małachowskiego/Krzywickiego; - wtorek 24 listopada - Park Poniatowskiego godz. 18, zbiórka przy wejściu do parku od ul. Inżynierskiej; - sobota 5 grudnia - zawody Mikołajkowe Park na Zdrowiu, zbiórka SP 40 ul. Praussa 2, start godz. 12:30. Do Waszej dyspozycji będą profesjonalni trenerzy z klubu ORIENTUŚ, który od kilku lat regularnie zdobywa wicemistrzostwo Polski w klasyfikacji klubów oraz zwycięża w Drużynowym Pucharze Polski!

Fotorelacja z wycieczki rowerowej

Zdjęcia z deszczowej, listopadowej wycieczki w poszukiwaniu ciekawych obiektów rzeźbiarskich i architektonicznych. Prowadzenie prof. Andrzej Jocz + Piotr Kolenda. Kolejna wycieczka "po rzeźbach" - w marcu 2016. Do zobaczenia. fotorelacja z wycieczki na naszym profilu FB: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.445522075645130.1073742114.132312466966094&type=3

Gra Terenowa

Zielona Łódź i Związek Strzelecki Rzeczypospolitej zapraszają na Grę Terenową "Stawka większa niż życie”, która odbędzie się w piątek 20 listopada o godzinie 18.00 w zabytkowym Parku im. ks. J. Poniatowskiego. Kultowy polski serial o losach asa wywiadu Hansa Klossa doczekał się adaptacji w formie gry planszowej, komiksów, ale tylko w Łodzi będzie można przeżyć wojenną przygodę osobiście. Zaczynamy punktualnie o godzinie 18.00 na rogu al. Jana Pawła II i al. A. Mickiewicza. Po utworzeniu zespołów (gra grupowa) ruszamy do zabawy. Gracze będą musieli zmierzyć się z rzeczywistością panującą w czasie okupacji na terenie Parku Poniatowskiego i okolic. Każda z drużyn będzie musiała pokonać trasę według wskazówek, nie dać się schwytać podczas łapanki, pokonać wszelkie wojenne trudności by dotrzeć do mety. Prosimy o zabranie ze sobą latarek, kartki, ołówka i dobrego humoru. Udział w grze jest bezpłatny.